- Po waszej interwencji przez tydzień był spokój. Myślałem, że tak pozostanie, ale się myliłem. Końskie odchody nadal leżą na ścieżce rowerowej nad zalew. Na dodatek nikt ich nie sprząta - alarmuje nasz czytelnik. Ratusz i LKJ obiecują, że ustalą jak rozwiązać problem.